Kambodża

Kambodża to jeden z naszych ulubionych krajów w Azji Południowo-Wschodniej. Jest mniej oczywistym kierunkiem wakacyjnych wyjazdów niż Tajlandia czy Wietnam, trochę trudniej (a przede wszystkim wolniej) się po niej przemieszcza, autobusy czasem przyprawiają o zawrót głowy, ale za to widoki, ludzie i jedzenie wynagradzają wszystko. Kambodża ma w sobie coś, co sprawia, że chce się tu wracać – nie jest to oczywisty urok Tajlandii, Paryża czy Malediwów, ten kraj jest zdecydowanie bardziej skomplikowany, a jego czar tkwi głębiej, ale jeśli zdecydujecie się dać mu szansę, nie będziecie rozczarowani!
Kiedy warto wybrać się do Kambodży?
Kambodża, podobnie jak większość krajów regionu, ma dwie pory roku – deszczową i suchą. Pora sucha, czyli sezon turystyczny, trwa teoretycznie od listopada do końca kwietnia. Zdarzyło nam się jednak być tu i w maju, i w lipcu i za każdym razem warunki pogodowe były świetne, więc nie ma tutaj żadnej reguły.
 
Ceny w Kambodży
Kambodża jest jednym z najtańszych krajów regionu. Największy wydatek to bilety do Angkoru (kompleksu świątynno – królewskiego, którego najbardziej znanym elementem jest Angkor Wat), które obecnie kosztują od 37$ (bilet jednodniowy) do 72$ (bilet tygodniowy). Jednak powyższe ceny to wyjątek na tle pozostałych kosztów. Skuter wypożyczymy tu za 20-25 złotych za dobę, obiad zjemy już za 1,5 dolara, a ogromny 4-osobowy pokój z łazienką w nieco opuszczonym, choć przepięknym hotelu niedaleko Siem Reap udało nam się kiedyś zarezerwować za 9 dolarów. Podsumowując – ceny na miejscu nie powinny Was przerazić. Oczywiście, atrakcje typowo turystyczne są droższe niż wydatki z kategorii codziennych. Dlatego najwięcej zapłacicie za promy, drinki na plaży czy wycieczki zorganizowane. Tanie będą benzyna do skutera, owoce na targu czy kawa mrożona (niejednokrotnie sprzedawana w foliowym woreczku).
 
Jedzenie w Kambodży
Skoro już jesteśmy przy kawie mrożonej, warto dodać kilka słów o jedzeniu w Kambodży – w końcu wiele osób wybiera cel swoich wyjazdów, kierując się m.in. miejscową kuchnią (my też do nich należymy!). Wbrew obiegowej opinii, że kuchnia Kambodży ma niewiele do zaoferowania, w porównaniu z Tajlandią czy Wietnamem, można tu spróbować różnorodnych i, naszym zdaniem, niezwykle smacznych potraw. Opinia o khmerskiej kuchni zapewne w dużej mierze wynika z faktu, że wiele osób odwiedzających ten kraj wpada tu z Tajlandii jedynie do Angkoru, zatrzymując się przy turystycznej Pub Street w Siem Reap, czyli rzeczywiście w miejscu, które z gastronomicznej strony nie zachwyca. Jednak nawet w Siem Reap da się zjeść niezły amok, czyli aromatyczne khmerskie curry na bazie mleka kokosowego, trawy cytrynowej i kaffiru, zazwyczaj z rybą lub kalmarami, serwowane tradycyjnie w liściu bananowca (przy czym amok jest potrawą rzedko spotykaną w codziennym jadłospisie mieszkańców, bo z uwagi na czasochłonność przygotowania i ceny składników jest to danie bardziej odświętne). W Kambodży można jednak spróbować wiele odmian aromatycznego curry, my uwielbiamy też smażony makaron ryżowy z jajkiem i warzywami, placuszki ze słodkich ziemniaków, kleisty ryż z kokosem i fasolkami, gotowany w bambusie… To wreszcie w Kambodży, a nie w Tajlandii, łatwiej dostać smażone insekty czy żaby (i o ile z przyczyn kulturowych można mieć opory przed ich spróbowaniem, zapewniamy, że są całkiem smaczne!). Kambodża to wreszcie, podobnie jak Tajlandia, raj dla miłośników owoców – mango, rambutany, mangostany, banany, kokosy... A wszystko to popijane wspomnianą już bardzo mocną kawą mrożoną, serwowaną z mlekiem skondensowanym, sprzedawaną albo w woreczkach foliowych, albo w kubku włożonym w reklamówkę tak, aby można go było powiesić na kierownicy skutera 🙂
Po co jechać do Kambodży?
Skoro już opowiedziałyśmy Wam o jedzeniu, cenach, transporcie, to może na koniec warto w kilku słowach wspomnieć o tym, po co w ogóle jechać do Kambodży 😉
My lubimy w ramach przyjazdu tutaj połączyć trzy cele – zwiedzanie, aktywny wypoczynek i plażowanie.
Zwiedzając Kambodżę, należy pamiętać, że kraj został mocno zniszczony przez Pol Pota i jego popleczników podczas rewolucji Czerwonych Khmerów w latach 1975-1979. Z tego względu zwiedzanie kraju dla większości osób wiąże się z odwiedzeniem jednego z miejsc upomiętniających ludobójstwo. Nie jest to lekkie przeżycie – na Polach Śmierci nadal deszcz wymywa z ziemi kości ofiar.
Jeśli chodzi o zwiedzanie miejsc niezwiązanych z rewolucją, z pewnością nie można pominąć wspomnianego już kompleksu Angkoru – warto jednak sobie tę rozrywkę dokładnie zaplanować, ponieważ cały kompleks jest ogromny, składa się z kilkuset budynków rozrzuconych na ogromnej przestrzeni i nie sposób zwiedzić go w całości podczas jednego urlopu. Dlatego warto wcześniej zasięgnąć wskazówek, które miejsca są warte odwiedzenia (i w jakiej kolejności, ponieważ większość osób pokonuje tuk tukiem tę samą trasę w tym samym czasie, co powoduje, że jedne miejsca są zatłoczone do granic możliwości, podczas gdy w innych, równie wartych odwiedzenia, w tym samym czasie panują pustki).
Będąc w Kambodży, warto odwiedzić plantacje pieprzu czy targ z owocami morza na wybrzeżu, na którym sami wybieramy żywe kraby, gotowane następnie dla nas na miejscu. Góry Kardamonowe słyną również z wodospadów, jaskiń czy kasyna-widma na szczycie jednej z gór. Mamy tam również swoje ulubione bambusowe domki na drzewie, położone nad rzeką.
I tym samym dochodzimy do ostatniego punktu wyjazdu, czyli plażowania. Kambodża jest o tyle ciekawa, że można tu się zatrzymać zarówno nad rzeką, jak i na wybrzeżu czy na wyspie (w Tajlandii plażowanie odbywa się co do zasady na wyspach, dlatego osoby, które mają ograniczony urlop, nie zawsze chcą poświęcać jego część na przeprawy promowe). Wyspy w Kambodży są mniej zatłoczone niż te w Tajlandii, choć i one cieszą się – zasłużenie – coraz większym zainteresowaniem turystów.
Jeśli powyższy opis Cię przekonał i chcesz, abyśmy zaplanowały Twój wyjazd do Kambodży, nie czekaj i wybierz jeden z naszych pakietów, dostępnych tutaj!