TAJLANDIA

Zastanawiasz się nad pierwszym samodzielnym wyjazdem do Azji Południowo-Wschodniej? Tajlandia to świetny wybór. My, mimo sporego doświadczenia podróżniczego, nadal chętnie tam wracamy – i za każdym razem odkrywamy coś nowego.

Tajlandia posiada przede wszystkim świetną siatkę połączeń: lotniczych, autobusowych i kolejowych. Co więcej, bilety na autobus bez problemu kupisz praktycznie w każdym hotelu / hostelu. Tajlandia ma bardzo rozwiniętą infrastrukturę turystyczną i w każdej chwili bez problemu znajdzie się osoba gotowa nam zorganizować wycieczkę, sprzedać bilety czy pomóc w znalezieniu noclegu. Z tego względu to dobry kierunek dla osób, które obawiają się, że nie poradzą sobie w obcym kraju. W Tajlandii nie ma takiej możliwości 

Trudno się tu nudzić. Wakacje w Tajlandii spodobają się zarówno osobom, które lubią zwiedzanie, jak i tym, które preferują opalanie się na plaży lub aktywny wypoczynek. Niejednokrotnie wszystkie te atrakcje dostępne są w jednym miejscu – na większości wysp można plażować, spróbować snorkellingu czy zrobić trekking w dżungli / załapać się na wycieczkę łodzią na rafę koralową lub połów ryb, a także zwiedzać świątynie. Na północy kraju znajdują się z kolei góry, a w nich przepiękne miasteczka słynące z buddyjskich świątyń. Znajdziemy tam również wodospady, a nawet, jeśli dobrze poszukamy – kamieniołomy zamienione w park wodny.

Pisząc o Tajlandii, nie sposób nie wspomnieć o tutejszej kuchni. Większość Polaków kojarzy pad thaia i tajskie curry, ale to zaledwie przedsmak tego, na co możemy liczyć na miejscu. My jesteśmy fankami prostego ryżu smażonego z warzywami i kalmarami, som tam – ostrej sałatki z papai, a przede wszystkim tutejszych owoców. Banany czy mango smakują o niebo lepiej niż w Polsce, oprócz tego znajdziemy jednak sporo przysmaków, których u nas próżno szukać: mangostany, rambutany, gujawy…. Tajskie piwo Chang również ma wielu fanów.

Jednak cudowne wspomnienia z Tajlandii mamy nie tylko dzięki jedzeniu, plażom czy świątyniom, ale przede wszystkim dzięki Tajom. Oczywiście, każdy człowiek jest inny i trudno przypisać całemu narodowi jedną cechę, jednak z naszego doświadczenia wynika, że Tajowie są bardzo życzliwi, uśmiechnięci i przyjaźni – i nigdy nie spotkała nas tu żadna przykra sytuacja. Nie zliczymy natomiast przypadków, gdy ktoś bezinteresownie nam pomógł.

Kiedy lecieć do Tajlandii? Najlepiej w porze suchej, czyli między listopadem a kwietniem. Nam jednak zdarzało się być tu i w maju, i w lipcu, i we wrześniu i nawet jeśli zdarzały się ulewy, nie były one uciążliwe. Pamiętaj, że pod koniec pory suchej będzie tu bardzo gorąco i wiele wodospadów może być wyschniętych.

Ile to kosztuje? Najdroższe są oczywiście bilety lotnicze, choć te można czasem upolować nawet za 1500 zł. Za 2200 zł dostaniemy je w każdej chwili, dobra cena to 1800-1900 zł. Na miejscu jest tanio, choć od kilku lat ceny niestety idą w górę. Nadal są jednak niższe niż nad polskim morzem. Tanie są zwłaszcza noclegi i wyżywienie w ulicznych barach. Pamiętaj, że na wyspach zawsze będzie drożej niż w mieście – po pierwsze dlatego, że tam ceny są dostosowane do budżetu turystów, a po drugie dlatego, że na wyspę wszystkie te produkty trzeba przywieźć z lądu.

Jak przeżyć w Bangkoku? Bangkok prawdopodobnie będzie pierwszym miastem, jakie zobaczysz w Tajlandii (chyba że kupiłeś bilety od razu na Phuket czy do Krabi). Bangkok potrafi przytłoczyć – hałasem, zapachem, tłumem ludzi, chaosem na jezdniach, więc przede wszystkim weź głęboki wdech i zachowaj spokój 😉 My to miasto uwielbiamy, ale wiemy, że pierwsze zetknięcie bywa szokujące. Dlatego dobrym pomysłem jest wybór na początek transportu łodzią po rzece Chaopraya zamiast szalonej jazdy tuktukiem, relaks w parku Lumpini w towarzystwie waranów zamiast targu i generalnie przyjmowanie miasta w małych dawkach – chyba że należysz do tej grupy, której Bangkok nie oszałamia, wtedy rzuć się od razu w tłum na Chinatown i korzystaj z życia, bo to miasto zaoferuje Ci wszystko, co Ci się zamarzy! Pamiętaj też, że Bangkok jest zupełnie inny niż reszta kraju, więc jeśli wolisz odpoczynek w spokojniejszych miejscach, łap pociąg do Ayutthai czy Chiang Mai albo wybierz się na którąś z wysp!

Sporty w Tajlandii: oprócz wspomnianego już snorkellingu (czyli nurkowania z maską, ale bez butli z tlenem) warto rozważyć kurs nurkowania – wybierz jednak w tym celu sprawdzoną szkołę! Możesz też zapisać się na lekcje tajskiego boksu czy spróbować swoich sił we wspinaczce. My uwielbiamy też Tajlandię za świetne warunki do wypraw rowerowych. Bez problemu zorganizujesz tu rejs jachtem czy wycieczkę kajakową. Świetną sprawą jest trekking w jednym z tajskich parków narodowych.

Wyspy czy góry? Na to pytanie nie ma dobrej odpowiedzi. Wyspa pozwala na relaks w tradycyjnym tego słowa znaczeniu – opalanie się na plaży, popijanie wody kokosowej, nurkowanie i podziwianie zachodów słońca. Góry (a dokładniej rzecz biorąc położone w górach miejscowości) to z kolei przede wszystkim zwiedzanie świątyń, trekkingi, testowanie lokalnej kuchni… My mówimy jedynie: albo wyspy, albo góry, chyba że masz minimum 3 tygodnie do dyspozycji. Uważamy, że lepiej dokładnie zwiedzić jedno miejsce niż jeździć w szaleńczym tempie po całym kraju i w rezultacie połowę wakacji spędzić w środkach transportu. Rozumiemy jednak, że każdy ma swoją dynamikę wypoczynku i jeśli ktoś z Was mimo wszystko uważa, że chce podczas dwutygodniowego pobytu odwiedzić Bangkok, Ayutthayę, Koh Chang, Krabi i Chiang Mai – dostosujemy Wasz plan tak, aby podróż była maksymalnie komfortowa.

A jeśli wyspa, to która? Mamy kilka swoich ulubionych, ale jakie to wyspy, dowiesz się, kiedy zaplanujemy Twoją podróż 😉